Noc Kupały nad Wartą

Choć trudno w to uwierzyć dni stają się coraz krótsze. Minęło już trochę czasu od najdłuższego dnia w roku, który w okolicach Kostrzyna trwał niemal 17 godzin. Właśnie ze względu na tę wyjątkowość dawni Słowianie w szczególny sposób obchodzili ów dzień i następujący po nim wieczór. Wierzono, że są one pełne magii i mocy.

Fundacja Zielona Strzała wspólnie z Leśnym Zakątkiem postanowili przybliżyć mieszkańcom Kostrzyna dawne obyczaje. Niektóre bardzo realnie, jak np. wykonywanie wianków. Wspólnie poszliśmy na łąkę gdzie wszyscy uczestnicy spotkania wyszukiwali sobie zioła i kwiaty po plecenia wianka. Potem powstały piękne, kolorowe dzieła. Niektórzy pletli je indywidualnie, inni rodzinnie. Wszystkie były przepiękne! Wystarczy spojrzeć na zdjęcia. Potem dorobiliśmy do wianków małe drewniane stelaże, na których umieszczaliśmy świeczki. Wszak świętojański wianek nie może się obyć bez świeczki! Kiedy ponownie poszliśmy nad Wartę, by puścić wianki z jej nurtem, słońce schowało się już za horyzont. Wieczorna zorza dodawała uroku odpływającym od nas wiankom. Nie wszyscy (a właściwie nie wszystkie) uczestnicy spotkania chcieli rozstać się ze swoim wiankiem, wiedząc, iż jego zaplątanie w szuwarach może wywróżyć pozostanie w panieńskim stanie.

Podczas Nocy Kupały dawni Słowianie zbierali też magiczne zioła: przede wszystkim bylicę, ale również piołun, bez czarny i leszczynę. Według starych wierzeń miały one wielką moc: odpędzały złe moce, leczyły choroby oraz broniły przed urokiem. My podczas spotkania nauczyliśmy się rozpoznawać te zioła i wyszukiwać je na łące. Niektórzy podobno co nieco zabrali do domu – na wszelki wypadek, by złego licha nie budzić.

Kiedy zapadł zmierzch, tak jak nakazywała tradycja rozpaliliśmy ognisko. Nie był to jednak zwykły ogień, a Sobótka – tak kiedyś nazywano rozpalane w ten wyjątkowy wieczór ognie. Dawniej przy ognisku tańczono i śpiewano. My wysłuchaliśmy kilku starych pieśni poświęconych Święcie Kupały. Niegdyś przez ogień skakano, my powspominaliśmy tylko te czasy rozmawiając o tym, jak to się stało, że Noc Kupały zamieniła się w Noc Świętojańską.

Kulminacyjnym momentem każdej Nocy Kupały było poszukiwanie kwiatu paproci. My pooglądaliśmy różne gatunki paproci i przyjrzeliśmy się ich „kwiatom”. Wiemy już, że znalezienie niewielkiej łąkowej paproci – nasięźrzała, zwłaszcza kiedy robi się to o północy, idąc tyłem i nago jest dość karkołomnym zadaniem… No i jeszcze trzeba pamiętać by zrywając ów kwiat wypowiedzieć magiczna formułę:

 

„Nasięźrzale, nasięźrzale,
Rwę cię śmiale,
Pięcia palcy, szóstą dłonią,
Niech się chłopcy za mną gonią;
Po stodole, po oborze,
Dopomagaj, Panie Boże.”

 

A co potem? Potem hulaj dusza! U nas były tylko kiełbaski.

Bardzo się cieszymy, że aż tyle osób chciało się z nami pobawić, przypomnieć sobie o starych obyczajach, spędzić czas nad rzeką. Było nas niemal 50 osób!

Ogromnie dziękujemy za wspólna zabawę!

Przypominamy, że przedsięwzięcie mogło zostać zrealizowane dzięki dofinansowaniu z Funduszu Inicjatyw Obywatelskich. A już niebawem w ramach realizowanego projektu „Rzeka Łączy Pokolenia” zaprosimy was do kolejnych działań.

 

Magda Mądrawska-Okołów

Dodaj komentarz

Autor
IP
Email Pokaż email
Komentarz